Początki nie są łatwe!


Cześć wam. Mam na imię Kamila. Powiem wam szczerze, nie wiem jak zacząć pisać o tym wszystkim co mam w swojej głowie. Może po prostu zacznę od początku. Ćwiczenie na siłowni, jakakolwiek aktywność fizyczna sprawia, że zapominam o całym świecie. Dokładnie.( Pewnie nie tylko ja tak mam). Kiedy czuje złość - idę na siłownie, kiedy czuję smutek - idę na siłownie, kiedy czuję szczęście - idę na siłownie. Może jeszcze inaczej... Jestem chyba uzależniona od wysiłku fizycznego a nawet na pewno. Hmm... miałam pisać od początku! Znowu źle zaczynam! No to tak...sport naprawdę kochałam od dzieciństwa, kiedy miałam może 9 - 10 lat przeważnie przebywałam na swoim podwórku i grałam w piłkę z bratem i sąsiadem. (muszę sie pochwalić, nawet często z nimi wygrywałam hah!). Później w gimnazjum rozpoczęłam swoją przygodę z siłownią. Muszę przyznać ze początki nie były zbyt efektywne. Bardziej mogłabym to nazwać siedzeniem na siłowni niż ćwiczeniem, ale o tym lepiej zapomnijcie. Kiedy rozpoczęłam naukę w liceum postanowiłam rozwijać swoją pasję. Przecież nie można tylko leżeć i czekać na cud. Teraz z perspektywy czasu żałuję, że nie podeszłam do swoich marzeń w sposób realistyczny. Nie zaczęłam w 100% ich spełniać, bo myślałam że nauka jest kluczem do sukcesu. To był błąd! Chciałabym wam uświadomić to, że ludzie którzy osiągają sukces (nie mówię że wszyscy) i osiągają szczęście życiowe nie tworzą swojej przyszłości tak samo jak inni ludzie. Uważam, że trzeba być kreatywnym i tworzyć własną ścieżkę, żeby być zadowolonym z życia.
                 Dzisiaj? hmm... jestem studentką dietetyki. I powiem wam szczerze, jak na razie mam tylko dwa przedmioty związane z tym kierunkiem. Nie mówię, że jestem niezadowolona z bycia studentką, lecz uważam, że można również swój sukces osiągać w inny sposób. Nie tylko studiami. Może pomyślicie sobie, że mówię tak tylko dlatego, bo jestem rozczarowana tematyką. Nie, tematyka  jest naprawdę ciekawa oraz mogę sie tutaj nauczyć wielu interesujących rzeczy. Jestem na początku swojej drogi studiowania. Wiem, że początki nie są łatwe. Zobaczymy czy dzięki temu będę lepszą trenerką ;)
                   Chciałabym was zachęcić, do śledzenia mojej drogi. "od ucznia do trenera". Jak sami pewnie się domyślacie. Zamierzam zostać trenerką personalną. Czy mi się to uda? Zobaczymy! Już niedługo więcej wpisów na temat psychiki żywienia oraz samego odżywiania. Jeśli będziecie chcieli dowiedzieć się więcej o moim kierunku studiów to piszcie, na pewno taki post się pojawi. Do następnego.
Ciaoo, TuKama :)

\
Cytat na dziś:Praca nad samym sobą. To za nią dostaniesz największe wynagrodzenie!:)

16 komentarzy:

  1. Jak na pierwszy wpis jestem pod wielkim wrażeniem. Widać, że pisałaś to prosto z serca ;) Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy. Jestem w stu procentach pewien, że uda Ci się osiągnąć swój cel ;) Powodzenia!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mati :) juz niedługo kolejny wpis 😊

      Usuń
  2. Ciekawie się zapowiada blog i Twoja pasja i życie zawodowe :-) Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, mam nadzieje ze plany zostaną zrealizowane :)

      Usuń
  3. No właśnie... początki są okropne. Kilka prób za mną, nigdy nie dotrwałam do końca, zawsze się zniechęcam, nudzi mnie bieganie i patrzenie przed siebie, wkurza gdy ludzie się popisują lub naśmiewają z źle wykonanych ćwiczeń. Trafiłam tylko raz na świetną trenerkę na spinningu i uwielbiałam tam chodzić ale zmieniły się zasady i trzeba było walczyć jak lew o dostanie się na zajęcia. Ja gdy czuje złość idę do kuchni, odpręża mnie gotowanie ale niestety potem je zjadam haha
    Pojęcie o zdrowym odżywianiu mam, jednak brakuje mi motywacji w domownikach którzy lubią jeść treściwe posiłki ijak słyszą o warzywach to dziwnie na mnie patrzą. No i jak zacząć i dotrwać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem twoje zakłopotanie.Również czułam to samo kiedy dopiero zaczynałam ćwiczyć na siłowni. Te spojrzenia... to było coś nie do zaakceptowania. Wiesz co zrobiłam? Zaczęłam być bardziej pewna siebie. Przecież kiedyś Ci wszyscy "kulturyści" i "fitnessiary" zaczynały tak samo jak ja czy Ty więc czemu mamy czuć się gorsze? Człowiek powinien być z siebie dumny, że wychodzi z cienia i robi to co chce robić. To jest prawdziwa odwaga. Dlatego moja rada, nie przejmuj się opinią innych ludzi na siłowni a nawet w codziennym życiu zauważysz swoją pewność siebie. Poruszając temat zdrowego jedzenia. Nie próbowałaś może przygotować zdrowego posiłku np.obiad dla całej rodziny? Wtedy domownicy będą musieli zjeść, a może w ten sposób zachęcisz ich do takiego stylu życia ewentualnie zaczną akceptować to co Ty robisz dla siebie :) Często mam tak, że moja rodzina namawia mnie na smakołyki bo nie rozumieją jak można sobie tego odmawiać. Powiem szczerze, czasami się skuszę (żeby nie robić komuś przykrości jak widzę, że się postarał) ale zazwyczaj próbuję pokazać swój punkt widzenia i sprawić, żeby zjadł swój posiłek w innym pokoju czy też bez namawiania i kuszenia nimi mnie. W kolejnym poście postaram się bardziej zmotywować do zaczęcia i pozostania przy zdrowej diecie. Na pewno taki post się pojawi. :)

      Usuń
  4. Swietny wpis. Oczywiscie powodzenia w prowadzeniu bloga. Czy jako trenerka personalna bedziesz zajmowac sie rowniez kobietami w ciazy? Lubie ruch i w pierwszej ciazy tez chodzilam na cwiczenia ale cwieczen szukalam na yt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się zagłębić moją wiedzę i również prowadzić zajęcia właśnie dla kobiet w ciąży bo wiem, że takie kobiety potrzebują jeszcze więcej uwagi i wiedzy na temat bezpiecznych ćwiczeń. Jest to potrzebne zarówno dla przyszłych mam jak i maluszka :)

      Usuń
  5. Niestety, teraz by zostać trenerem, wystarczy przejść kurs,(niektóre niewiele uczą). Ale życzę Ci udanego rozwoju byś stała się trenerem z prawdziwego zdarzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że certyfikat to tylko papierek, muszę uzupełniać swoją wiedzę dlatego między innymi wybrałam kierunek studiów - dietetykę. :) Dziękuje ^^

      Usuń
  6. Mi sport towarzyszył całe życie, bo mój tato był sportowcem. Jakiś czas temu zaczęłam chodzić na siłownię i zaczęłam się wtedy czuć dużo lepiej. Ale w okolicach września musiałam wybrać z czego zrezygnować, bo obowiązki mnie przeciążyły. Niestety padło m. in. na siłownię. Ale teraz w pracy szykuje się lżejszy czas i dni będą coraz krótsze, więc mam nadzieję, że uda mi się wrócić, bo strasznie mi tego brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co czujesz. Czasami jest tyle obowiązków, że człowiek nie jest w stanie wszystkiego pogodzić. Mam nadzieje, że wrócisz i efekty będą jeszcze większe! Zachęcam, żeby chociaż czasami, nawet przez 30 min poćwiczyć w domu. Może znajdzie się czas na krótki trening :) Powodzenia i trzymam kciuki za powrót!

      Usuń
  7. Marzenia i realizacja pasji ponad wszystko. Podziwiam za tak rozbudowany wpis już na samym początku prowadzenia bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ^^ Jednakże marzenia i pasja nie zawsze są w 100% najważniejsze. Nie można zapominać o swoich obowiązkach a także o relacjach z bliskimi. :)

      Usuń

⭐Dziękuję za każdy zamieszczony komentarz!

⭐ Odwiedzam blogi moich obserwatorów a także komentujących!

⭐Zapraszam do zaobserwowania mojego bloga! Jeśli już to zrobiłeś pochwal się w komentarzu :)

⭐Pamiętaj! Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

⭐ Masz pytanie? Napisz w komentarzu lub na adres e-mail tukaama@gmail.com

Copyright © 2014 Zdrowo i Prawidlowo , Blogger